List mamy Szymka lat 9

List rodziców Szymka (9.latka) po Programie Intensywnej Terapii Osób z Dysfluencją Mowy w Wiśle, sierpień 2017

Dzieci - miłość mojego życia

Tak długa na Nie czekaliśmy, kochaliśmy zanim się jeszcze pojawiły. Mieliśmy marzenia, plany.... Chyba jak większość rodziców. Najpierw urodził się Igor, a po siedmiu latach Szymon. Byliśmy przeszczęśliwi. Wszystko układało się dobrze do pewnego momentu.

Szymon urodził się przez cesarskie cięcie. Był dzieckiem zdrowym. Ładnie spał, przybierał na wadze, dobrze się rozwijał. Mój czarnooki książę. Niepokoić zaczęliśmy się, gdy miał około roku. Nie próbował nic powtarzać, naśladować. Lekarze uspokajali nas twierdząc, że jeszcze ma czas. Drugi rok życia- zaczęły pojawiać się elementy dźwiękonaśladowcze. Jakież było nasze szczęście gdy usłyszeliśmy pierwszy raz słowo mama, tata. Myśleliśmy, że od tego momentu wszystko będzie szło już dobrze. Myliliśmy się jednak. Około trzeciego roku życie stwierdzono u Szymka niedoczynność tarczycy. Wedy też endokrynolog dziecięcy stwierdził, że najprawdopodobniej opóźniony rozwój mowy związany jest z niedoczynnością tarczycy, która to mogła uszkodzić ośrodek mowy. Zaczęła się więc walka. Walka o dziecko. Byliśmy u wielu „specjalistów”. Każdy mówił coś innego, choć większość twierdziła, że przesadzamy. Nasza rodzicielska intuicja podpowiadała nam jednak inaczej. Tkwiliśmy w „błędnym kole”. Nowy terapeuta, obietnice- jak to będzie dobrze, pogłębiający się problem i w tym wszystkim ON- nasz Synek- królik doświadczalny. I tak przez 2 lata. Miałam wrażenie, że nikt nas nie słucha, liczyły się tylko pieniądze.

Nagle... luty, rok 2014, czytam kolejny artykuł szukając pomocy dla dziecka. Okazało się, że trafiłam na namiary do dra Chęćka. Dzwonię, cała w nerwach i słyszę to, czego do tej pory nikt mi nie powiedział. Padają odpowiedzi na moje pytania. Rzeczowe, konkretne, nie stek obietnic. W końcu ktoś rozumie, że mamy problem, stara się wyciszyć moje emocje. Tego wieczoru nie zapomnę nigdy w życiu. Całą rozmowę z doktorem przepłakałam. Pojawiło się znowu światełko w tunelu. W marcu byliśmy już na wizycie we Wrocławiu. Takiego spotkania nawet nie oczekiwałam. W końcu ktoś zainteresował się głębiej naszym problemem, zaangażował całą rodzinę w terapię syna. Były wizyty, konsultacje telefoniczne. Doktor zawsze miał dla nas czas...i cierpliwość. Kiedy dowiedzieliśmy się, że nasz 9-latek będzie mógł uczestniczyć w turnusie w Wiśle byliśmy przeszczęśliwi.

Turnus okazał się bardzo intensywny. Dał nam siłę, aby walczyć. Walczyć o przyszłość naszego dziecka. Dr Chęciek zorganizował go doskonale. Grupa terapeutów i wolontariuszy współpracujących z doktorem to ludzie, dla których praca to pasja. Zawsze i wszędzie mogliśmy zwrócić się do Nich z pytaniem i nigdy nie zostaliśmy odprawieni z kwitkiem. Poznaliśmy tam też wspaniałych uczestników, ich rodziców. Jeden słuchał drugiego. Wspieraliśmy się nawzajem.
Szymon wracał z turnusu odmieniony. Miał i nadal ma plany, aby za rok pojechać z doktorem i pomagać innym, którzy się jąkają. Wierzy, że pokona swój problem. My zaś wiemy, jak mu pomóc. Jego wielka motywacja i chęć pokazania, że pokona niepłynność powoduje, że ma siły walczyć. Walczyć ze swoimi słabościami. Jest silnym psychicznie dzieckiem, który sam widział ludzi, którzy kiedyś tak jak on nie mówili płynnie, a dziś...są terapeutami. Ja osobiście, gdybym tego nie widziała, nie uwierzyłabym w to, że ktoś kto nie mógł kiedyś powiedzieć prostego zdania bez zająknięcia dziś mówi płynnie. Mówi i jeszcze pomaga. Swoją osobą, przykładem, poprzez rozmowy, wie, co czują Ci wszyscy uczestnicy turnusu, którzy przyjechali do Wisły.

Wszystko to za sprawą jednego człowieka, który ukształtował tak wiele osób. Panie Doktorze dał Pan nowe życie tak wielu ludziom. Jest Pan Aniołem. Dziękuję Bogu, że Pana spotkałam. Nie ma dnia, żebym o Panu nie myślała. Nigdy nie spotkałam w swoim życiu kogoś, kto pomógł tylu osobom. Jest Pan bezgranicznie oddany temu, co robi. My zaś będziemy Panu wdzięczni do końca życia. Nie pozostaje mi nic innego jak jeszcze raz Panu podziękować. Żadne słowa nie są w stanie wyrazić wdzięczności jaką mam względem Pana. Dziękuję.

Można się ze mną kontaktować: Anna, e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. Tel. 608 635 575

Matka Szymka Anna, woj. Zachodniopomorskie

Najnowsze informacje

logo nowe1

Zmodyfikowana Psychofizjologiczna Terapia Jąkania

ul. Kubsza 31, I piętro
44-300 Wodzisław Śląski
Polska

Skontaktuj się

Komórka: +48 605 855 058
Stacjonarny: +48 32 415 22 23
E-mail: mcheciek@op.pl

Rejestracja wyłącznie drogą telefoniczną lub mailową

Poniedziałek - Czwartek:
17:30 - 19:30