List Alana po Programie Intensywnej Terapii dla Niepłynnie Mówiących (SCTJ) w Wiśle 2024
Nazywam się Alan. Przyjechałem na turnus w sierpniu 2024 roku. Turnus pozwolił mi się zrelaksować jak i niczym nie przejmować. Wcześniej wszystkim się przejmowałem i żyłem w ciągłym stresie. Poznałem wielu naprawdę fajnych i zabawnych uczestników a tym bardziej terapeutów.
Po turnusie na pewno zwalczyłem logofobię czyli lęk przed mówieniem. Cały turnus odbywał się w ośrodku „Limba” w którym, co prawda pokoje były małe. Było jak za czasów komuny i nawet nie zamykające się drzwi od łazienek, ale to nie był powód do zmartwień bo pokój służył mi tylko i wyłącznie do korzystania z łazienki i spania atak to całe dnie spędzałem z uczestnikami turnusu.
Graliśmy w tenisa, bilard, siedzieliśmy na ławeczkach, graliśmy w siatkówkę jak i miło spędzaliśmy czas przy ognisku. Zajęcia z Panem Edwinem nauczyły mnie wydobywać z siebie piękny i cudowny głos a zajęcia z Panem Jankiem pomogły opanować nerwy jak i niepotrzebne emocje w formie relaksu i medytacji. Były również zajęcia z Panem Maćkiem polegające na echokorekcie czyli dostarczaniu echa mowy. Były też przecudowne zajęcia z Panią Gabrysią, gdzie pięknie czytaliśmy oraz mieliśmy tak piękny masaż głowy, że można było by było powiedzieć „ Jak w niebie”.
Zawsze rano, gdy wstawaliśmy , odbywały się zajęcia afirmacji podczas śniadania. Prowadził je Pan Mieczysław. Czytaliśmy teksty afirmacyjne jak i życzenia na lepszy i cudowniejszy dzień. W drugiej połowie turnusu odbywały się zajęcia w terenie, w samym centrum Wisły, gdzie zadawaliśmy przechodniom pytania i robiliśmy miłe gesty. Jedną rzeczą, którą się rozczarowałem jest taka, że sądziłem, iż będziemy wygłaszać przemówienia w centrum Wisły przed ogromną. A wygłaszaliśmy to co prawda w centrum Wisły ale przed uczestnikami turnusu.
Mam nadzieję, że przyjedziecie tutaj na ten fantastyczny turnus bo się tak szczerze podobało, że nawet nie chciałem wracać do domu co było naprawdę dość dziwne.
Alan

